poniedziałek, 9 lutego 2015

Nalewka brsztynowa

Bursztyn - Bałtyckie złoto, ceniony na całym świecie, kopalna żywica z drzew iglastych. Zawiera między innymi kwas bursztynowy i rozpuszcza się w spirytusie, dzięki czemu możemy uzyskać nalewkę bursztynową - moja mama stosuje ją do nacierania w bólach stawów. Według źródeł, jest suteczna po urazach, przy reumatyzmie, artretyzmie, mięśniobólach i nerwobólach. Rozgrzewa, działa przeciwbólowo, przyśpiesza ustępowanie krwiaków i wysięków. Bursztyn posiada właściwości antyseptyczne, tym bardziej w roztworach zawierających alkohol ;) Wystarczy zalać bursztyn spirytusem i gotowe! Można to potraktować jako pamiątkę znad morza... albo prezent. Ważne, żeby nie pomylić prawdziwego bursztynu (łac. succinum) z plastikiem - charakterystyczny jest żywiczny zapach po roztarciu w placach i dosyć duża plastyczność, masa jest nieco miękka, no i oczywiście plastik nie rozpuści się w nalewce. 

Jeśli macie spirytus, radziłabym użyć go z bursztynem w stosunku 3:1 czyli na 100g spirytusu 30 g bursztynu, ponieważ jest to maksymalna rozpuszczalność surowca (20-30%). W gorącym spirytusie rozpuści się szybko, albo można zalać go zimnym i mieszać od czasu do czasu, pozostawiając w ciemnym miejscu.  Kolor powinien się stopniowo zmieniać, aż do ciemnożółtego. Ja użyłam zwykłej wódki - niestety stężenie nie będzie aż tak duże, a więc i moc działania słabsza :) Po zużyciu nalewki zamierzam go zalać ponownie stężonym alkoholem. Niektóre źródła zalecają picie tego specyfiku, ale osobiście nie polecam i nie podpisuję się pod takim zastosowaniem. 

W razie pytań - śmiało piszcie i nie zapomnijcie o polubieniu naszej strony na facebooku! Niedługo ostatnie egzaminy i nowe porcje pomysłów.

PS. Moja lampa już gotowa, ale ciągle nie mam czasu na obrobienie zdjęć!!!

Tinctura Succini
... tak wygląda prawdziwy bursztyn podczas rozpuszczania.