poniedziałek, 27 października 2014

Farbki do tkanin i koszulki jakie sobie wymarzymy :)



Znacie to? Napis "New York", powielony po tysiąckroć na koszulkach w każdym sklepie i powodujący w pewnym momencie odruch wymiotny oraz pytanie: "Dlaczego mam nosić ten shit, z którym wcale się nie utożsamiam? Zresztą, nawet nie byłem/am w Nowym Jorku!
W takim momencie najlepszym rozwiązaniem jest wziąć sprawy (i farbki) w swoje ręce i zrobić to według własnego uznania :)


Pierwszym krokiem jest zdobycie koszulki, która odpowiada nam krojem i kolorem. Ja dorwałam męskie koszulki z liddla w okazyjnej cenie, do tego w szafie odnalazłam stary t-shirt. Najlepiej wybierać koszulki bawełniane, gwarantuje to brak problemów przy nakładaniu farby.

Do malowania wybrałam farby z allegro, w cenie 2,50 zł za sztukę. Kupiłam najtańsze farbki bo nie wiedziałam czy będę z nich często korzystać. Parę lat temu używałam farbek z "górnej półki". Mogę z czystym sercem przysiąc, że nie widać różnicy ani w czasie malowania ani po praniu. A skoro nie widać różnicy...



Użyłam zwykłych pędzli do temper, czyniąc je dzięki temu wielofunkcyjnymi.

Szkic zazwyczaj wykonuję białą kredką do oczu, jest miękka i można ją potem łatwo zamalować



Następnie do akcji wchodzi cienki pędzelek i zaczynam szkic farbką. Nie należy się przejmować błędami w trakcie malowania, te farbki można nakładać warstwowo po zaschnięciu i ładnie zatuszować wszystkie niedociągnięcia przy drugim podejściu.




Na koniec wypełnienie konturu, dodanie szczegółów i wilczek gotowy